GBPUSD – Byki potrzebują impetu, podaż w komfortowej pozycji
GBPUSD na wykresie dziennym w interesującym miejscu. Zarówno byki, jak i niedźwiedzie mają aktualnie warunki do zaprezentowania swojej siły. W przypadku byków byłoby to wyłamanie ponad 2-miesięczną spadkową LT . Gdyby odbyło się to na sporym momentum, możliwe byłoby zapoczątkowanie kolejnego swingu w klasycznym trendzie z początkiem na dołku z 5 listopada. W średnim terminie do poważnego zaszkodzenia podaży musiałyby byki pobić jeszcze SR na 1.32800. Ale to już nie wydawałoby się to tak nieosiągalne.
Po drugiej stronie barykady stoją niedźwiedzie i ich ostatnie sukcesy. Czyli cały swing z końcówki października, który ustanowił nowy niższy dołek w sekwencji oraz ostatni impuls z ubiegłej środy. W tym momencie to podaż jest właśnie w bardziej komfortowej sytuacji. Niewielkie momentum ruchu w górę do SR 1.31100 i LT daje im komfortową sytuację do wyprowadzenia kolejnego impulsu z minimalnym wysiłkiem. Takiego komfortu podczas najbliższych 1 czy 2 sesji na pewno nie będą miały byki. W ich przypadku ruch w znaczący ruch w górę przynoszący zmianę sytuacji wiązałby się z pobiciem kilku miejsc, które z punktu widzenia PA stanowią opory.
Na h1 trwa dyskusja pomiędzy stronami rynkowymi o to, co istotniejsze. Czy piątkowy engulf od minimów dnia, który nadał pro wzrostowego impetu w krótkim terminie. Czy też dzisiejsze pro spadkowe pinbary, które pojawiły się w ciągu ostatnich kilku godzin i wyznaczają aktualnie maksima dnia. Krótkoterminowo, jeśli spadki najbliższych godzin odbywałyby się na niewielkim momentum i nie przekroczyły od góry 1.30600, wtedy piątkowy engulf nadal nadawałby się do wykorzystania przez byki do rysowania impulsu atakującego LT z d1. Gdyby podaż jednak zaatakowała go z impetem, a jego negowanie rozpoczęłoby się w ciągu 2-3 godzin, to wtedy testowanie minimów ubiegłego tygodnia nabrałoby sporo na prawdopodobieństwie. A wtedy o ustalenie nowego niższego dołka w sekwencji widocznej na d1 już nie trudno.



