EURUSD – nadeszła chwila prawdy
Kurs głównej pary walutowej dotarł w rejony 1.05, których okolice pokrywają się z dolną bandą blisko dwuletniej konsolidacji. Aby w pełni się jej przyjrzeć, warto choć na chwilę rzucić okiem na wykres tygodniowy. Dotarcie w to miejsce rodzi pytanie: czy nastąpi kolejne odbicie od dna i powrót do wnętrza konsolidacji, czy tym razem zobaczymy dawno niewidziane wyceny poniżej 1.05?
Na wykresie dziennym (D1) widać, że ruch w stronę 1.05 odbył się stosunkowo szybko. Od środka konsolidacji popularny „Edek” potrzebował tylko sześciu sesji, by osiągnąć to kluczowe miejsce. I choć trudno sobie wyobrazić, by pokonanie tak istotnego poziomu nastąpiło z marszu, samo momentum, choć nie rekordowe, ale jednak duże i konsystentne, musi co najmniej niepokoić byki.
Wskazówek dotyczących szans na przebicie wspomnianych rejonów lub odbicia od nich trzeba najlepiej szukać na jeszcze niższym interwale. Na razie kurs EURUSD powoli rośnie, celując w okolice 1.06, gdzie znajdują się jednocześnie zniesienia Fibonacciego 23,6% całej sekwencji spadkowej oraz 61,8% mniejszego pomiaru, zakotwiczonego na przedwczorajszym High. Przebiega tam też dolna granica lokalnej konsolidacji, która miała miejsce 12 i 13 listopada.
Ewentualne dotarcie do tego poziomu i zachowanie ceny w jego okolicach pozwoli lepiej oszacować szanse byków i niedźwiedzi w tym ciekawym starciu. Wybicie ponad 1.0650 da stronie popytowej nadzieję na odwrócenie niekorzystnej dla niej tendencji. Alternatywnie, spadki poniżej 1.0490 zwiększą prawdopodobieństwo wyjścia z wyżej opisanej konsolidacji.




