Ropa WTI walczy o przetrwanie powyżej 65$ – czy zobaczymy nowy impuls podaży?
USOIL na wykresie dziennym wczoraj opuściła krótką konsolidację z górną bandą w okolicach RN 68.00$ za baryłkę. Wyjście było w dół i uplasowało cenę na poziomie 66$, gdzie od rana trwają dzisiejsze zmagania. Ruch ten spłaszcza korektę silnego tąpnięcia z 23 czerwca i pozwala ocenić jej momentum jako raczej powolne. Choć sama sekwencja tej korekty nie została jeszcze wyłamana, to z racji układu momentum na D1 przebicie od góry super ważnej strefy SR 65–66$ mogłoby akcelerować spadki nawet do 60$. Poziom 65–66$ ma co prawda wieloletnią historię powstrzymywania podaży, jednak nie można zapominać, że już w kwietniu został pokonany. Cały czerwcowy wystrzał w okolice 77$ może się jeszcze na wyższych TF okazać false breakiem.
Byki musiałyby na naprawdę sporym momentum w przeciągu 2–3 sesji powrócić w rejony 70$, by zanegować negatywną dla nich wymowę wykresu D1. Choć 2-miesięczna sekwencja nie została jeszcze wyłamana, to każdy kolejny dzień bez solidnego byczego impulsu stawia popyt w coraz trudniejszej sytuacji i stwarza niedźwiedziom coraz bardziej komfortowe warunki do wyrysowania ich impulsu.
Na H1 wczorajsze spadki do 66$, wokół których od kilkunastu godzin oscyluje cena, wytworzyły obszar fair value gap. W przypadku mobilizacji byków byłoby to dla nich ułatwienie w początkowej fazie wzrostów. Na razie jednak nie widać, by kwapiły się do korygowania wczorajszego impulsu. Podaż powstrzymuje obszar luki pomiędzy 65,40 a 65,80$, ale gdy brak reakcji byków się przeciągnie, nie wykluczone, że w ramach aktualnej 3-dniowej lokalnej struktury spadkowej już w poniedziałek zobaczymy cenę 65$. Byłaby to spora porażka byków nie tylko z perspektywy niskich TF, ale także D1 i wyższych.



