Na wykresie dziennym USDJPY pierwsza, przyspieszona faza korekty impulsu z początku września została zakończona. Okolice 158.500 wyraźnie zmobilizowały podaż, jednak już na 156.600 czekała cała masa chętnych byków, by kontynuować korektę w łagodniejszej formie. SR ten pokrywał się zresztą z fibo 38,1 swingu mierzonego od minimów na RN 153.000. Od początku tygodnia byki zdołały wyrysować dwa pro wzrostowe pinbary sięgające knotami SR na 156.600. I to z tego właśnie miejsca, pomimo niekorzystnej sytuacji pod względem momentum, byki dziś od rana próbują rysować kolejny impuls. Do końca tygodnia będzie już wiadomo, czy dojdzie do mocniej widocznego wyłamania 2-miesięcznej sekwencji spadkowej. Takowe zwiększyłoby szanse byków na test psychologicznego RN 160.000 w przyszłym tygodniu.
Gdyby jednak dzisiejszy daily zakończył się w formie pina albo kolejne przekroczenie od dołu SR 158.600 okazało się tylko krótkotrwałym false breakiem, wtedy niedźwiedzie nadal będą w komfortowej sytuacji do silnych impulsów, jak te z końca lipca czy początku września. Większe momentum korekty wrześniowej wskazuje na to, że niedźwiedzie mimo wszystko trochę słabną. Gdyby więc nawet swing w ich wykonaniu się rozpoczął, ale nie był tak imponujący jak dwa poprzednie impulsy, byłby to pierwszy sygnał, że podaż może mieć problem z ustanowieniem nowego niższego dołka w swojej jak na razie 2-miesięcznej sekwencji.
Sytuacja krótkoterminowa
Na 1h trwają konsekwencje nieudanej próby sforsowania wczoraj 156.500. Tym razem odpowiedzią byków jest już dobrze wyraźny impuls, który po korekcie pełzającej pod koniec wczorajszej sesji i kolejnym mocnym impulsie dzisiaj tworzy już całkiem dobry obraz odzyskiwania inicjatywy przez popyt. Byki co prawda pozostawiły w swoim dzisiejszym impulsie FVG, który podaż może starać się wykorzystać za kilka godzin, ale musiałaby taka próba nastąpić na sporym momentum, żeby zmienić aktualną sytuację na ponownie korzystną dla niedźwiedzi. Spadki w okolice fibo 61,8 strefy zniesień swingu mierzonego od wczorajszych minimów musiałyby odbyć się maksymalnie w kilka godzin. Wolniejsze spadki, nawet kilkunastogodzinne, ale nieprzekraczające od góry 157.000, raczej staną się konieczną korektą w nowej sekwencji byków. Szybkie spadki poniżej 157.000 rozpoczęłyby też erozję pro wzrostowej wymowy pinów widocznych na D1.
