Na wykresie dziennym EURUSD niedźwiedzie wyraźnie dostały zadyszki. Sprawnie przebiegająca jeszcze w ubiegłym tygodniu korekta już w poniedziałek została zatrzymana na poziomie fibo 61,8 swingu mierzonego od styczniowych szczytów. Przez cały tydzień trwały oscylacje pomiędzy tym poziomem a pivotem strefy. Dziś we wczesnych godzinach porannych również doszło do odbicia od 61,8 z minimalnym false breakiem. Sama struktura blisko 2-tygodniowej korekty nie została jeszcze wyłamana. Ale warto brać już pod uwagę taką możliwość, gdyby rejon wspomnianego fibo 61,8, będący jednocześnie pivotem strefy zniesień z pomiaru tygodniowego, okazał się nie do pokonania dla podaży w najbliższych dniach. Do sukcesu podaży i kontynuowania sekwencji niezbędne jest uzyskanie zamknięcia daily poniżej 1.17700. Gdyby tak się stało, najlepiej na dużym momentum, całe załamanie mijającego tygodnia można będzie wtedy traktować w kategoriach korekty pędzącej. Dalsze spadki w kierunku 1,16 byłyby wtedy ułatwione.
Na h1 trwa konsolidacja w zakresie 1.1750 – 1.18350. Od dzisiejszego poranka jest już w miarę dobrze zdefiniowana. Aktualny swing w górę byków nie ma jakiegoś wybitnego momentum, co może oznaczać problemy z przebijaniem się wyżej, jeśli nawet nie przy fibo 61,8 swingu od wczorajszych maksimów, to przy górnej bandzie. Praktycznie do momentu zaprezentowania jakiegoś ruchu na wyraźnym momentum, tworzącym zamknięcia świec godzinowych w okolicach 1.18280, wielodniowa sekwencja spadkowa pozostaje obowiązująca. Wytworzenie nowego niższego dołka w jej ramach ma nawet minimalnie wyższe prawdopodobieństwo z racji słabego momentum popytu. Ale to będzie wiadomo dopiero za kilka – kilkanaście godzin. Wtedy okaże się, czy byki było stać na wspomniany wyżej impuls i wybicie.
