NASDAQ na d1 po odbiciu w okolicach 16300 szybkim ruchem wrócił w strefę zniesień fibo ponad 2-miesięcznego trendu spadkowego. Aktualnie przebywa pomiędzy SR’ami leżącymi na 19100 i 18500. Poziomy te pokrywają się blisko ze zniesieniami 38,2 oraz 50,0 wyżej wspomnianej strefy. Minięte od dołu w najbliższych dniach będą stanowić wsparcie zgodnie z zasadą zmiany biegunów, a niepokonane – jak np. na chwilę obecną pivot – opór. Momentum wydaje się być na wykresie dziennym wciąż z bykami. Przynajmniej ostatni ponadnormatywny ruch był w ich wykonaniu. Zwiększa to szanse na dotarcie w średnim terminie do 61,8, a być może nawet do pokonanej i retestowanej już w zeszłym miesiącu LT. Biorąc pod uwagę jednak, że od 3 sesji byki nie umieją się dostatecznie rozpędzić, odwiedziny 17500 na małym momentum korygujące zeszłotygodniowy wystrzał nie będą w żaden sposób zaskakujące. O ile nastąpią na małym momentum, nie zagrożą w żaden sposób sekwencji byków rysowanej od 7 kwietnia.
Na wykresie godzinowym przyczyny problemów popytu stają się bardziej oczywiste. To w zeszły czwartek dwa pinbary wyznaczające minima dnia, choć zapoczątkowały ruch w górę, to jednak nie na tak wysokim momentum, by można było mówić o kolejnym impulsie w trendzie wzrostowym. Dodatkowo szczyty z przełomu środy i czwartku wciąż nie zostały pokonane. Ruch w te rejony był tak niemrawy, że wczoraj to podaż pokusiła się o wygenerowanie momentum w swoją stronę.
Jeśli byki nie zamkną się dzisiaj powyżej 19200, prawdopodobieństwo spadków w okolice 17500 znacząco wzrośnie. Dla byków istotne jest już nie tyle obronienie psychologicznego RN 18500, co zademonstrowanie, że znajdujemy się w impulsie, a tym samym sekwencja trwająca od 6 sesji jest wciąż obowiązująca. Spadki poniżej 18500 mogłyby być ocenione już jako jej wyłamanie.
