Złoto na interwale dziennym od ponad miesiąca znajduje się w trendzie wzrostowym. Ostatnie kilka sesji, od momentu przekroczenia poziomu październikowego ATH, wykazuje nawet dodatkowe przyspieszenie. Trend ten aktualnie nie jest w żaden sposób zagrożony. Spadki, nawet w okolice 2790, będą musiały być traktowane w pierwszej kolejności jako korekta, jeśli by wystąpiły.
Wczorajszy szczyt został dosyć szybko zniwelowany przez podaż. W perspektywie ostatnich dni to ewenement, gdyż zwykle nowemu ATH towarzyszyła uspokajająca konsolidacja. Może to świadczyć o narastającej aktywności niedźwiedzi.
Na wykresie H1 można dziś zaobserwować wyłamanie struktury przyspieszonego, lokalnego trendu wzrostowego. Zaraz po nim zostało wygenerowane solidne momentum spadkowe, które spowodowało dotarcie ceny do pierwszego poziomu Fibo 38,2 (lub 23,6, stosując szerszy pomiar). Najbliższe kilka godzin pokaże, czy taka zbieżność poziomów będzie w jakikolwiek sposób wykorzystana przez byki, czy jednak pozwolą złapać kilkunastogodzinny oddech stronie podażowej. Niżej, na konsolidacjach w okolicach 2825 oraz 2815, byki mają również dobre miejsca, z których mogą kontynuować zakupy.
